Od ostatniego ścięcia, które pokazywałam Wam tutaj, minęło już sporo czasu - praktycznie 3 miesiące. Przez ten czas włosowych aktualizacji nie było, dziś pora to zmienić.
W maju pofarbowałam włosy, tradycyjnie farbą wellaton - jasny popielaty blond. Przez cały maj używałam wcierkę Jantar, która przede wszystkim odżywiła włosy. Szczegółową recenzję umieszczę innym razem. Pojawiły się próby wcierania nafty, jednak na moje włosy ona zwyczajnie nie działa. Następnie zaczęłam używać wcierki seboradin, ale przez moje lenistwo szybko ją odstawiłam. Zużyłam też KamileWax i AloesWax - recenzje były już na blogu. W maju włosy najczęściej wiązałam w koczek ;-)
Włosy były strasznie niesforne - kok był jedyną opcją ;(
W czerwcu odpuściłam sobie pielęgnację włosów. Jedynymi produktami jakie używałam był szampon i maska Dove. Obydwa produkty w składzie mają sylikony, jednak włosom było to potrzebne. Mam jasne włosy, a słońce robiło z nimi straszne rzeczy. Najwięcej z mojej winy, bo przestałam się o nie troszczyć. Jadłam Skrzypowitę, która zupełnie nic mi nie dała. Wtedy pokochałam też warkoczyki.
W lipcu wznowiłam włosową pielęgnację. Zaczęło się od maski Alterra, która podbiła moje serce. Zachciało mi się znów mieć pięknych włosów. Maski używam raz w tygodniu. Dodatkowo zakupiłam olejek Aterra, który użyłam póki co tylko raz. W sierpniu na pewno będę używać go regularnie. Pod koniec lipca zaczęłam używać maski WAX - korzystając ze słoneczka, chodziłam z maską na głowie po podwórku, bo jak wiadomo potrzebne było ciepło ;-) Włosy były w lepszym stanie, mimo, że zdecydowanie zaczęłam nadużywać prostownicy.
Na początku sierpnia pofarbowałam włosy jak zwykle jasny popielaty blond, tylko tym razem kolor wyszedł na prawdę jakiś taki popielaty. Początkowo byłam załamana, jednak umyłam włosy szamponem przeciwłupieżowym, który nieco przeczyścił moje włosy i już było lepiej. Nadal namiętnie stosuję maskę WAX, która jest niezastąpiona. Włosy myję szamponem Babydream, Dove i z serii mini Naturals. Ponadto postanowiłam spróbować laminowania włosów, ale o tym innym razem ;-)
zdjęcia robione w dzień promocji Cyfrowego Polsatu, stąd ta koszulka ;)
w tak zwanym między czasie powstała grzyweczka, haha ;)
Mój cel:
Włosy przynajmniej do czarnej kreski ;-) Mam nadzieję, że szybko osiągnę wymarzoną długość. Ponadto chciałabym aby włosy były bardziej gęste. Macie jakieś pomysły, jak mogę tego dokonać ?
Jeszcze w sierpniu mam zamiar przetestować :
*wcierkę saponics
*olejek Alterra
*powtórzyć laminowanie
oraz kontynuować wcieranie Waxa i raz w tygodniu nakładać maskę Alterra.
Znacie jakieś sprawdzone, domowe maski do włosów? Proszę o przepisy ;-) Poszukuję też jakieś odżywki bez spłukiwania, co możecie mi polecić ?
W maju pofarbowałam włosy, tradycyjnie farbą wellaton - jasny popielaty blond. Przez cały maj używałam wcierkę Jantar, która przede wszystkim odżywiła włosy. Szczegółową recenzję umieszczę innym razem. Pojawiły się próby wcierania nafty, jednak na moje włosy ona zwyczajnie nie działa. Następnie zaczęłam używać wcierki seboradin, ale przez moje lenistwo szybko ją odstawiłam. Zużyłam też KamileWax i AloesWax - recenzje były już na blogu. W maju włosy najczęściej wiązałam w koczek ;-)
Włosy były strasznie niesforne - kok był jedyną opcją ;(
W czerwcu odpuściłam sobie pielęgnację włosów. Jedynymi produktami jakie używałam był szampon i maska Dove. Obydwa produkty w składzie mają sylikony, jednak włosom było to potrzebne. Mam jasne włosy, a słońce robiło z nimi straszne rzeczy. Najwięcej z mojej winy, bo przestałam się o nie troszczyć. Jadłam Skrzypowitę, która zupełnie nic mi nie dała. Wtedy pokochałam też warkoczyki.
W lipcu wznowiłam włosową pielęgnację. Zaczęło się od maski Alterra, która podbiła moje serce. Zachciało mi się znów mieć pięknych włosów. Maski używam raz w tygodniu. Dodatkowo zakupiłam olejek Aterra, który użyłam póki co tylko raz. W sierpniu na pewno będę używać go regularnie. Pod koniec lipca zaczęłam używać maski WAX - korzystając ze słoneczka, chodziłam z maską na głowie po podwórku, bo jak wiadomo potrzebne było ciepło ;-) Włosy były w lepszym stanie, mimo, że zdecydowanie zaczęłam nadużywać prostownicy.
Na początku sierpnia pofarbowałam włosy jak zwykle jasny popielaty blond, tylko tym razem kolor wyszedł na prawdę jakiś taki popielaty. Początkowo byłam załamana, jednak umyłam włosy szamponem przeciwłupieżowym, który nieco przeczyścił moje włosy i już było lepiej. Nadal namiętnie stosuję maskę WAX, która jest niezastąpiona. Włosy myję szamponem Babydream, Dove i z serii mini Naturals. Ponadto postanowiłam spróbować laminowania włosów, ale o tym innym razem ;-)
zdjęcia robione w dzień promocji Cyfrowego Polsatu, stąd ta koszulka ;)
w tak zwanym między czasie powstała grzyweczka, haha ;)
Mój cel:
Włosy przynajmniej do czarnej kreski ;-) Mam nadzieję, że szybko osiągnę wymarzoną długość. Ponadto chciałabym aby włosy były bardziej gęste. Macie jakieś pomysły, jak mogę tego dokonać ?
Jeszcze w sierpniu mam zamiar przetestować :
*wcierkę saponics
*olejek Alterra
*powtórzyć laminowanie
oraz kontynuować wcieranie Waxa i raz w tygodniu nakładać maskę Alterra.
Znacie jakieś sprawdzone, domowe maski do włosów? Proszę o przepisy ;-) Poszukuję też jakieś odżywki bez spłukiwania, co możecie mi polecić ?